Facebook Blip Golden Line Google Buzz LinkedIn Networked Blogs RSS

Zabić św. Mikołaja

2c34f989eba6e6fcf727a7686271f6bb,8,1Nadchodzą święta. Teoretycznie zbliża się więc wspaniała rodzinna sielanka. Cudowna atmosfera, wyczekiwanie na pierwszą gwiazdkę, pyszna kolacja, wręczanie sobie prezentów. Jak jednak wygląda praktyka? Osobiście już jestem zmęczona wizją świąt, a nawet jeszcze nie zaczęłam kupowania prezentów.

Wchodzimy do supermarketu. Dopadają nas świąteczne zapachy, świąteczne piosenki puszczane nam systematycznie, by poprawić nasz nastrój, na samym środku czekoladowe mikołaje, czekoladowe polewy, czekoladowe dekoracje. Wszystko tak świąteczne i radosne. W dziwnym wirze entuzjazmu kupujemy te rzeczy zbliżając się do kasy. Nie przeraża nas rachunek, mamy przecież jeden z najlepszych świątecznych kredytów.

Szarość zamiast sielanki

W drodze do domu już okazuje się, że wcale nie jest tak świątecznie, jak nam się jeszcze kilka chwil temu, w tym supermarkecie wydawało. Na ulicach jeszcze bardziej szaro, niż zazwyczaj, bo zima nam w tym roku śniegu oszczędza. Ludzie nie są tak radośni, jak mówią nam wszystkie świąteczne piosenki z radia. Za rogiem niestety nie czeka na nas aniołek. Co najwyżej kolejna porcja błota lub brudnego roztopionego śniegu.

Taka relacja brzmi jak zdania zrezygnowanego człowieka. Muszę jednak przyznać z przykrością, że wizja świąt zaczęła już chyba przerastać wszystkich. Każda reklama w telewizji, co 3 piosenka w radiu, każda wizyta w markecie – wszystko to przypomina nam, jak bardzo powinniśmy się cieszyć z tego, że oto nadchodzą święta.

Święta są przereklamowane

Obawiam się, że nikt nie jest w stanie sprostać rolom, jakie nadaje nam reklama. Trzeba tutaj przyznać, że okres świąt jest dość specyficzny jeśli chodzi o nasze reakcje na świat reklamy. Kto nie marzy o idealnych świętach, takich z samymi cudami i zachwytami. Niestety prawda jest taka, że nie jesteśmy w stanie kupować prezentów po 500 złotych, nie upieczemy całego stołu wypieków, nie kupimy najnowszych zabawek naszym dzieciom. Od razu więc czujemy się przegrani, gorsi od tych z idealnych świąt z reklamy.

Jedyne więc, co możemy zrobić to po raz kolejny się rozczarować. Niezależnie od tego, jak cudowne bowiem święta spędzimy nigdy nie dorównają one tej sielankowej wizji z reklamy.

Dziwna dość natura człowieka sprawia, że im więcej chce się mu narzucić, tym bardziej obronny odruch się w nim wyrabia. Dlaczego więc zamiast delikatnego sugerowania świątecznego nastroju mamy natarczywe, kreujące na siłę świąteczną atmosferę reklamy, piosenki, okładki gazet, świąteczne torebki, opakowania.

Zasada im mniej, tym więcej tutaj nie obowiązuje. Liczy się to, jak wiele można wycisnąć ze świąt. Jakieś prezenty przecież musimy kupić, jesteśmy więc wystawieni na wykorzystanie przez działy marketingu i promocji wszelakich firm. Efekty często mogą być opłakane, zafascynowani obietnicą cudownego prezentu kupujemy rzecz zupełnie nietrafioną, niejednokrotnie sami zastanawiając się po co kupiliśmy coś takiego… Gdyby tylko nie reklamował tego ten wizerunek Mikołaja… może nieco realistycznej spojrzelibyśmy na potencjalne prezenty.

Miejmy nadzieję, że jak najwięcej z nas ma jednak swą własną wizję świąt, zaczerpniętą z cudownych wspomnień z dzieciństwa lub marzeń nie podyktowanych reklamą.

Święta naprawdę potrafią być wspaniałe. Trzeba tylko nie dać się wciągnąć machinę w marketingu.

Popularity: 5% [?]

Podziel się na:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Śledzik
  • Blip
  • Flaker
  • Gwar
  • Wykop

Comments

comments

Powered by Facebook Comments

3 odpowiedzi na “Zabić św. Mikołaja”

  • Integralny pisze:

    Kurcze wstyd się przyznać ale na mnie ten okres świąteczny działa w ten sposób, że jestem bardziej podatny na kupowanie bez potrzeby ;) Choć staram się kierować rozsądkiem, jestem stanie wybaczyć sobie odrobinę prezentowego szaleństwa w okresie przedświątecznym ;)

  • miguelm75 pisze:

    nie przepadam za świętami Bożego Narodzenia właśnie ze względu na całą tą machinę marketingową. znajomy ksiądz kiedyś bardzo trafnie powiedział, że zrobił się z tego Disneyland. poza tym wszystkie te kolędy miliony razy puszczane we wszystkich sklepach, wszechobecny czerwony kolor i nacisk na radowanie się…
    co do prezentów: najlepiej zapytać zainteresowaną osobę, niekoniecznie wprost, po prostu wybadać. i innych tez delikatnie poinformować. wiem, bo stosuję. a rozsądek – dobra rzecz, kieruję się nim na co dzień :-) .

    również uważam, że tekst jest fajny :-)

  • Piotr Sajnog pisze:

    Całkowicie zgadzam się z ostatnim zdaniem. Być może dlatego, że sam pracuję w reklamie, jestem na nią uodporniony. Przy wszelkiego rodzaju zakupach kieruję się własnymi potrzebami, a nie tym co chce mi wcisnąć sprzedawca. Zasada kierowania się zdrowym rozsądkiem jest w ferworze świątecznych zakupów bardzo wskazana.

    P.S. Świetny tekst :)

  • Odpowiedz:

    Nazwa (wymagana):
    Email (nie publikowany) (wymagany):
    Strona WWW:
    Komentarz (wymagany):
    XHTML: Możesz wykorzystać następujące tagi: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>
    • Facebook
    • Blip
    • GoldenLine
    • Buzz
    • LinkedIn
    • NetworkedBlogs

    Warning: array_filter() expects parameter 1 to be array, string given in /wp-content/plugins/wordpress-tweaks/tweaks.php on line 650