Facebook Blip Golden Line Google Buzz LinkedIn Networked Blogs RSS

 

Wyłudzanie danych czyli phishing na kontach Google – uważajcie!

Na gmailowe konta wysyłana jest poniższa wiadomość

scamgmail

Jesteśmy w niej informowani o rzekomej akcji usuwania nieaktywnych kont założonych w systemie pocztowym Gmaila. Dodatkowo żąda się od nas przesłania danych dostępowych w celu potwierdzenia aktywności naszego konta.

Jest to oczywiście jedna wielka ściema – żadnej akcji nie ma i w żadnych oficjalnych mailach nigdy nie wymaga się od podania danych dostępowych do kont – czy to bankowych, mailowych czy zakładanych w serwisach społecznościowym.

Jeśli więc dostaliście taką wiadomość padliście ofiarą tzw. phishingu, którą Wikipedia definiuje w następujący sposób:

Phishing (spoofing) – w branży komputerowej, wyłudzanie poufnych informacji osobistych (np. haseł lub szczegółów karty kredytowej) przez podszywanie się pod godną zaufania osobę lub instytucję, której te informacje są pilnie potrzebne. Jest to rodzaj ataku opartego na inżynierii społecznej.

Termin phishing jest niekiedy tłumaczony jako password harvesting fishing (łowienie haseł). Inni utrzymują, że termin pochodzi od nazwiska Briana Phisha, który miał być pierwszą osobą stosującą techniki psychologiczne do wykradania numerów kart kredytowych, jeszcze w latach 80. Jeszcze inni uważają, że Brian Phish był jedynie fikcyjną postacią, za pomocą której spamerzy wzajemnie się rozpoznawali.

Dzisiaj przestępcy sieciowi wykorzystują techniki phishingu w celach zarobkowych. Popularnym celem są banki czy aukcje internetowe. Phisher wysyła zazwyczaj spam do wielkiej liczby potencjalnych ofiar, kierując je na stronę w Sieci, która udaje rzeczywisty bank internetowy, a w rzeczywistości przechwytuje wpisywane tam przez ofiary ataku informacje. Typowym sposobem jest informacja o rzekomym zdezaktywowaniu konta i konieczności ponownego reaktywowania, z podaniem wszelkich poufnych informacji.

Nie dajcie się więc zwieść groźbie usunięcia konta i spokojnie usuńcie…wiadomość ;)

Popularity: 10% [?]

Podziel się na:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Śledzik
  • Blip
  • Flaker
  • Gwar
  • Wykop

Comments

comments

Powered by Facebook Comments

Czy Komorowski wygrał, bo kratka była większa!?

Z cyklu – „Kolejny dzień, kolejny spisek…”

Zaczęło się od niegroźnej z pozoru i nawet nieco może i szalonej wypowiedzi Pani Stryjskiej z PiS, która twierdziła, że kratka na karcie do głosowania przy Bronisławie Komorowskim była większa niż ta przy Jarosławie Kaczyńskim.

Pani Stryjska, prezes poznańskiego PiS ogłosiła w mediach że „przekątna kratki przy nazwisku Jarosława Kaczyńskiego na karcie do głosowania była o 2 milimetry mniejsza od przekątnej kratki przy nazwisku Bronisława Komorowskiego. Kratka prezesa Kaczyńskiego była też narysowana cieńszą linią”

Nie obyło się bez żartów, ogłaszania przez PKW, że kratki były takie same i nie było żadnych nieprawidłowości i ucinania sprawy. Jednak, jak się okazuje wcale nie jest tak kolorowo, a temat żyje własnym życiem ;)

Przeprowadzone przez blogera sem małe śledztwo pokazało, że rzeczywiście kratki na karcie do głosowania różniły się wielkością!

Poniżej możecie zobaczyć zdjęcia z tego dochodzenia ;)

wieksze6

dowods

Co w związku z tym? Można by powiedzieć, że nic szczególnego – w końcu kto głosuje na daną osobę tylko dlatego, że jest przy nim większa kratka. Jednak w przypadku, gdy istnieje możliwość zgłaszania protestów wyborczych wszystkie interpretacje takiej powiększonej kratki są możliwe. Co prawda gołym okiem ciężko było zauważyć różnicę i znakomita większość wcale jej nie dostrzegła, jednakże w jaki sposób może odebrać to nasza podświadomość?

To, że nie notujemy widocznej różnicy w odbiorze świadomym wcale nie oznacza przecież, że nasza podświadomość jej nie dostrzeże. I co wtedy jeśli wpłynęło to na tych niezdecydowanych wyborców, którzy nawet stając nad kartą do głosowania nie byli pewni na kogo oddadzą swój cenny głos? Na dobrą sprawę nie wiemy, czy i jaki może to mieć wpływ. Jest to jednak sytuacja, która wydarzyła się niepotrzebnie i daje właśnie otwartą furtkę do takich rozważań „co by było gdyby”.

Dodatkowo może ktoś źle zrobił te zdjęcia? Efekt „rybiego oka” i tak dalej.

Lepiej chyba byłoby więc unikać takich wpadek, by nie dawać powodów do wątpliwości i szukania spisku mającego skusić podświadomie niezdecydowanych wyborców na oddanie głosu na Komorowskiego ;)

Lepiej byłoby wziąć kartę do głosowania i zmierzyć kratki na niej przed kamerami, by udowodnić, jak wielu mówi, że to tylko efekt perspektywy!

Bądź co bądź żyjemy w społeczeństwie, który lubi teorie spiskowe, lepiej więc było nie dolewać oliwy do ognia i nie dopuścić do takiej wpadki.

Popularity: 12% [?]

Podziel się na:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Śledzik
  • Blip
  • Flaker
  • Gwar
  • Wykop

Comments

comments

Powered by Facebook Comments

Manuela Gretkowska „Europejka” – recenzja

Europejka_Manuela-Gretkowska,images_big,13,83-89291-92-4Zgodnie z zapowiedzią zapraszam do recenzji Europejki Manueli Gretkowskiej.

Europejka jest kolejnym po Polce dziennikiem Gretkowskiej. Muszę przyznać, że z zaciekawieniem przystąpiłam do lektury niejako drugiej części przygód pisarki ponieważ jej wcześniejsza Polka była mi dość dobrze znana i przyznam szczerze bardzo entuzjastycznie przyjęłam twórczość Gretkowskiej ;)

Z pewnością ogromnym plusem Europejki jest fakt, że można czytać tą pozycję bez znajomości jakby pierwszej części przygód pisarki, znajomość Polki będzie po prostu dawało dodatkową przyjemność z czytania!

Gretkowska w dzienniku opisuje życie codzienne – zmiana mieszkania na dom, święta, praca, wywiady, spotkania – to wszystko jednak przyprawione pikantnymi ripostami pisarki. Polska rzeczywistość razi Gretkowską, odbijając się czasem wręcz czkawką.

Konkretne odniesienia do zdarzeń z przeszłości sprawiają, że Europejka poza osobistym dziennikiem prowadzi nas przez szlak kilkunastu miesięcy poprzedzających dzień wstąpienia Polski do Unii Europejskiej. Dość szczególne wydarzenie przedstawione jest w przenikliwym oku Gretkowskiej – widzimy ojczyznę zaściankową, szarą, prezentującą bardzo wąskie horyzonty rodaków. Pisarka nie oszczędza też polskich mediów będących generalnie medialną papką.

Przy spostrzeżeniach Manueli Gretkowskiej związanych typowo z polską rzeczywistością, możemy też obserwować Gretkowską – matkę.

Narodziny Poli sprawiły, że narodziła się również nowa Gretkowska, macierzyństwo dało pisarce drugą twarz, nieznaną dotąd czytelnikowi.

Taki, nieco ocieplony, wizerunek pisarki sprawia, że książkę mimo dużej dawki sarkazmu i pewnej nawet pretensji do zaściankowej Polski czyta się łatwo i przyjemnie.

Nie jest to ciężka lektura, mimo że poruszająca poważne i konkretne tematy. Jak się okazało nawet i Gretkowską można na jakiś czas „ujarzmić” ;)

Popularity: 13% [?]

Podziel się na:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Śledzik
  • Blip
  • Flaker
  • Gwar
  • Wykop

Comments

comments

Powered by Facebook Comments

Nowy regulamin NK – daj nam swoje zdjęcie do reklamy. Nie? Skasujemy Ci konto ;)

nkwdPewnie duża część osób logująca się dzisiaj na serwis Nasza-Klasa zobaczyła rzucające się od razu w oczy zmiany w postaci nowej nazwy i logo. Od dzisiaj nie mamy już Naszej Klasy, ale „NK”. Dobrze, że nie „NKWD” ;)

Poza zmianą nazwy i co się z tym wiąże grafiki loga zmienił się jednak również i regulamin.

Nie wiem jak wielu z Was pamięta sprawę, która trafiła do sądu, a miała związek z wykorzystaniem wizerunku zdjęcia profilowego zamieszczonego na naszej-klasie na banerze reklamującym kartę kredytową jednego z banków.

Koniec końców sprawa zakończyła się wyrokiem na niekorzyść serwisu. Domagający się 350 tys złotych odszkodowania uzyskał wyrok, w którym Sąd Okręgowy zasądził na jego rzecz zadośćuczynienie w wysokości 5 tys zł. Dowiedzieliśmy się również, że sąd:

„uznał, że reklama jednego z banków, który promował swoje karty płatnicze w ten sposób, że wykorzystywał zdjęcia właścicieli profili na „Naszej Klasie”, naruszyła jego dobra osobiste”.

Prawnicy obecnej już „NK” dojść musieli do wniosku,słusznie zresztą, że na jednej takiej sprawie może się nie skończyć. Wystarczy przecież sprytniejsza kancelaria, która lepiej uargumentuję stratę swojego klienta w postaci wykorzystania jego wizerunku w jakiejś tam reklamie doprowadzając do zasądzenia zadośćuczynienia w wysokości 500 tys. a nie 5 tys. zł.

I tak oto pojawił się nam nowy regulamin!

W nim rzecz niebagatelna, bo właśnie nawiązanie do owej sprawy z wykorzystywaniem wizerunku do celów reklamowych.

Tak oto czytamy w regulaminie :

“Zgodnie z ustawą [...] wyrażam zgodę na nieodpłatne przetwarzanie i wykorzystanie przez spółkę „Nasza Klasa Sp. z o.o.”, z siedzibą we Wrocławiu, przy ul. gen. J. Bema 2 (dalej również: „Spółka”) mojego zdjęcia głównego (w tym wizerunku) umieszczonego w ramach portalu prowadzonego pod adresem nk.pl (dalej również: „Serwis”) wraz z imieniem, nazwiskiem lub pseudonimem [...], jak również w celach reklamowych Spółki i jej kontrahentów, w ramach Serwisu lub poza Serwisem, w szczególności realizując cel społecznościowy.[...]“

I od razu wszystko staje się jasne prawda? Jest zapis w regulaminie? Jest. Zaakceptował użytkownik? Jeśli ma konto, to zdecydowanie musiał. A co by się stało, gdyby zaakceptować nie chciał?

Sprawdził to kubofonista i jego oczom ukazał się taki oto komunikat :

nk

Tak więc, moi Drodzy, od dzisiaj decydujecie sami! Albo zgadzacie się na oglądanie swojej twarzy na kartach kredytowych, kubkach zupek i marketingowiec-tylko-wie czym jeszcze lub też czytanie reklam ze swoimi imieniem nawołującym do znalezienie najlepszego partnera lub wzięcia najlepszego kredytu gotówkowego… Albo żegnacie się z serwisem „NK” raz na zawsze.

Will You take the blue pill or the red pill? ;)

Popularity: 49% [?]

Podziel się na:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Śledzik
  • Blip
  • Flaker
  • Gwar
  • Wykop

Comments

comments

Powered by Facebook Comments

Smaki dzieciństwa

Być może to już jakiś niepokojący znak, gdy zaczyna się wspominać dzieciństwo jednak gdy zobaczyłam na Facebooku grupę „Jak bylem maly, to opierdalałem Vibovit na sucho” zakręciła mi się łezka w oku.

Vibovit, z torebki, poślinionymi palcami wyjadany na sucho – no oczywiście, że tak! Pamiętam jak dzisiaj ten smak, tą radość, to szukanie go w kuchennej szafce. Niepowtarzalne i niezapomniane chwile i okazuje się, że chwile, które połączyły ponad 45 tysięcy osób! Niewiarygodne prawda?

vibovit

A przecież takich chwil z dzieciństwa z przełomu lat 80 i 90 jest więcej. Pamiętacie gumę Donald, w której były komiksy z tytułowym własnie Donaldem? Część z nich mam do dzisiaj nawet i nawet właśnie dziś pachną dalej gumą balonową ;)

donald

Albo Ulica Sezamkowa, ale ta oryginalna, po angielsku gdzie uczyliśmy się śpiewanego alfabetu po angielsku! Teraz już nikt tego nie poczuje, bo przecież powstała polska wersja Ulicy Sezamkowej, która nawiasem mówiąc okazała się klapą.

sesame

Dołóżmy jeszcze do tego wszystkiego Misia Koralgola, Reksia czy inne polskie dobranocki. Przyprawmy Gumisiami, Smerfami czy Muminkami i wychodzi nam cudowna mieszanka dzieciństwa, które niestety nigdy już nie wróci.

Może powinno się stworzyć muzea, jakieś miejsca, w których po wejściu do nich będzie można poczuć się jakby cofnął się czas i stalibyśmy się znowu dziećmi. Dla każdego pokolenia osobne pomieszczenie rodem wyjęte z jego czasów dobranockowych. To by dopiero było coś! Jakie smaki Wy chcielibyście sobie przypomnieć? ;)

Popularity: 25% [?]

Podziel się na:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Śledzik
  • Blip
  • Flaker
  • Gwar
  • Wykop

Comments

comments

Powered by Facebook Comments

  • Facebook
  • Blip
  • GoldenLine
  • Buzz
  • LinkedIn
  • NetworkedBlogs

Warning: array_filter() expects parameter 1 to be array, string given in /wp-content/plugins/wordpress-tweaks/tweaks.php on line 650