Czym jest ACTA? W wideo znajdziecie skrócone wyjaśnienie, więcej informacji szczegółowych, wraz z odnośnikiem do treści umowy, w zakończeniu tekstu.
W sobotę rozpoczęły się problemy polskich stron rządowych z prawidłowym wyświetlaniem ich zawartości. Oficjalne komunikaty przedstawicieli rządu mówiły o bardzo dużym zainteresowaniu, jakim cieszą się te strony (P. Graś). Cóż, Panie Graś – odkrył Pan naszą małą internetową tajemnicę - nieustannie, każdego dnia, o każdej godzinie czekamy tylko by móc wejść na Pana stronę (i inne cudowne rządowe strony) i dostąpić zaszczytu oświecenia przez zamieszczone na niej treści. W końcu to najpopularniejsze strony polskiego Internetu!
Oczywiście prawda, wbrew propagandowej tubie rozszerzającej się nie tylko w mediach masowych, ale i, ku mojemu wielkiemu rozbawieniu, w blogosferze, jest zupełnie inna – strony zostały zaatakowane poprzez zmasowane wysłanie zapytań do konkretnych serwerów www. Nie, nie było to działanie przypadkowe. Nie, nie zostało spowodowane żądnymi wiedzy polskimi obywatelami odwiedzającymi jak szaleni strony rządowe. Przeciążone i nie działające strony to efekt zaplanowanych działań grupy zorganizowanych ludzi, który sprzeciwiają się ACTA i zrobią to, co trzeba by łaskawie media masowe zechciały zainteresowań się tematem i zbombardować pytaniami polityków.
Teraz – czy atakowanie stron rządowych i innych jest ‘okey’?
A czy udawanie, że temat ACTA nie istnieje i brak jakiejkolwiek chęci poświęcenia uwagi tej sprawie w mass mediach jest ‘okey’?
Czy zajmowanie się tylko i wyłącznie tematami podrzucanymi przez polityków jest ‘okey’?
Czy brak jakiejkolwiek podstawowej wiedzy na temat zapisów ACTA przez polskich dziennikarzy na 4 dni przed podpisaniem tej umowy jest ‘OKEY’?
Nie – wszystkie wymienione powyżej sytuacje są karygodne, wszystkie są poniżej poziomu jakim powinno cechować się demokratyczne państwo – z tą tylko różnicą że zablokowanie stronek na kilka godzin przez 3 dni nikomu nie zrobi żadnej krzywdy, jest za to, jak się okazuje, jedynym sposobem na zwrócenie uwagi opinii publicznej i wielce wielmożnych mediów tradycyjnych na temat ACTA.
Jeśli jednak tylko takiego rodzaju sposoby skutkują to powinniśmy zająć się nie tematem ‘bandy gówniarzy bawiących się w hakerów’, a poziomem polskiego dziennikarstwa, czytaj: poziomem braku kompetencji i rzetelności polskiego dziennikarstwa.
Cel został osiągnięty – o ACTA obecnie mówią wszyscy i wszyscy zastanawiają się co jest takiego w jakiejś umowie, że jakaś ‘banda dzieciaków bawi się’ w niszczenie stron zamiast zająć się innymi urokami weekendu. Lepiej późno niż wcale – szkoda że takimi środkami, ale najważniejsze, że politycy dostali sygnał, że nie rządzą totalnymi ignorantami :]
I jeszcze fragment oświadczenia Anonymous:
„Tak jak napisaliśmy kilkanaście minut temu na naszym profilu na Twitterze (@PolishAnonymous): #PRZEPRASZAMY# wszystkich posłów oraz instytucje, które poczuły się urażone atakami. Nie chcemy, by Wasze strony upadły. Znacznie prostsze byłoby wtedy włamanie, nie DDoS. Chcemy zwrócić Waszą uwagę na to, że jesteśmy przeciwni podpisaniu ACTA. Jesteśmy przeciwni sposobowi, w jaki ACTA została opracowana. Rozumiemy walkę z piractwem. Nie możemy jednak dopuścić, by ustawa mająca na celu wyeliminować nielegalne pobieranie materiałów objętych prawem autorskim godziła w zwykłych, niewinnych użytkowników sieci. Jesteśmy Anonymous i jesteśmy po to, by chronić. To właśnie czynimy.”
Treść umowy ACTA - http://eur-lex.europa.eu/LexUriServ/LexUriServ.do?uri=COM%3A2011%3A0380%3AFIN%3APL%3APDF
Kilka głosów w sprawie ACTA:
http://prawo.vagla.pl/node/9634
http://prawo.vagla.pl/node/9636
http://mirekpolyniak.wordpress.com/2012/01/22/nie-dla-acta/
http://ittechblog.pl/2011/12/29/za-waszymi-plecami-przepchnieta-zostanie-ustawa-ktora-was-takze-dotyczy/
Popularity: 1% [?]












Bardzo dobry artykuł – jak zresztą wszystkie na szeleście. Polecam i podaję dalej