Od 1 stycznia 2010 w Czechach legalne będzie posiadanie „na własny użytek” określonych ilości marihuany, ale także m.in. kokainy i extasy. Co sądzicie o tym posunięciu? Czy Polacy zaczną uprawiać „narkoturystykę”, odwiedzając Czechy, by skorzystać z zakazanych w kraju substancji?
Jolanta Kwaśniewska zapytana o swoje stanowisko w sprawie aborcji odpowiedziała “Państwo powinno dać kobietom prawo do dokonania aborcji Jednocześnie powinno robić absolutnie wszystko, żeby to prawo pozostało martwe”.
Czy możemy analogicznie powiedzieć to samo o legalizacji narkotyków? Czy Państwo powinno zalegalizować sprzedaż silnych środków odurzających i uzależniających żywiąc nadzieję, że jak najmniej osób skorzysta z tego prawa?
Obawiam się, że tutaj niestety będzie to miało zupełnie odwrotny skutek niż w przypadku aborcji.
O ile prawdą jest, że jeżeli ktoś chce spróbować marihuany to bez problemu znajdzie do niej dostęp, nie wyłączając z tego nawet dzieci, o tyle zalegalizowanie jej posiadania to informacja o jej dostępności dla osób, które nigdy wcześniej jakoś nie miały okazji/ochoty „spróbować” właśnie ze względu na obawę przez konsekwencjami posiadania narkotyku. Dodatkowo czy dawanie przyzwolenia na posiadanie nie tylko już samej marihuany, ale nawet kokainy czy ekstazy to nie jest zdecydowanie jeden krok za daleko?
Weźmy pod uwagę, że nie ma tutaj mowy o samej legalizacji sprzedaży narkotyków, wprowadzenia kontroli państwa w ich obrocie, a tym samym zakończeniu mafijnego obrotu i czerpaniu zysku z tej szarej nakrotycznej strefy. Mowa tylko o samym posiadaniu „na własny użytek”.
Oczywiście można powiedzieć, że w demokratycznym państwie najwyższym dobrem jest wolność obywatela, prawo wyboru jednostki i decydowania o samej sobie. Jednak czy jesteśmy w stanie utrzymać takie stanowisko po wizycie w Monarze na przykład, po rozmowach z uzależnionymi narkomanami, którzy zaprzepaścili swoje szansę praktycznie na wszystko właśnie przez nakrotyki?
Legalizacja posiadania sprawi, że narkotyki staną się mniej demoniczne, będą mniejszym złem, bo przecież są „legalne”. Realnie ciężej będzie akcjom społecznym dotrzeć z przekazem, że narkotyki są złem. Jak może być bowiem coś aż tak bardzo szkodliwe, skoro jest legalne?
W dużym stopniu chyba na decyzję Czech w tej sprawie miała chęć wypromowania kraju na arenie międzynarodowej. Jak zresztą widać już jest to przedmiotem debaty w Polsce. Czy wzrost słupka zysków z turystki jest aż tyle wart, by zalegalizować posiadanie kokainy – jednej z najbardziej silnie uzależniającej psychicznie substancji już od pierwszego zażycia?
Popularity: 15% [?]












Comments
Powered by Facebook Comments