Najnowszy temat ogólno blogowej bardzo zdziwił mnie szczerze powiedziawszy, mimo że nie powinien. Nie od dziś wiadomo, że kobieta oceniania jest inaczej niż mężczyzna. Wiadomo – mężczyzna ogier i zdobywca, kobieta lekkich obyczajów i niemoralna. Nie do końca potrafię zrozumieć dlaczego właśnie kobieta mająca bogate doświadczenie seksulane, wielu partnerów jest rozwiązłą nic nie wartą wywłoką, a mężczyzna z takim samym dorobkiem jest godnym podziwu silnym samcem.
Tak samo nie rozumiem rozgraniczania na prostytucję kobiecą i męską. Prostytucja to prostytucja, sprzedajemy swoje ciało w zamian za korzyści finansowe, materialne. Czy takie rozgraniczanie ma sens? A może mężczyźnie nie wypada oddawać się za pieniądze, sprzedawać siebie, bo to zawsze on powienien dominować, decydować i płacić.
Ocena męskiej prostutucji nie powinna być różna u jednej osoby od oceny prostytucji kobiet. Wówczas bowiem wyjdzie, że jesteśmy obłudnikami nie potrafiącymy wyrwać się z powstałego kanonu kobiety mogącej być zdominową i upodloną i górującym nad nią mężczyzną.
Mężczyźni sprzedają swoje ciała, usługi, tak jak kobiety. Można się zastanowić tylko nad tym, jakie pobudki mają ku temu jedni i drudzy. Jednak czy prostutucja którejś z tych grup jest lepsza lub gorsza? Czy ktoś ma mniejsze prawo do handlowania sobą?
recenzja, cytaty z, świat książki, recenzja książki, recenzje, najlepsze książki, cytaty książek, artykuły, felieton, czytanie, fragmenty, recenzji
Popularity: 13% [?]












Comments
Powered by Facebook Comments