Co znaczy w obliczu najważniejszego uczucia najdroższy prezent, najbardziej wykwintna kolacja w eleganckiej restauracji i co jeśli staje się to tylko sposobem do kupienia sobie miłości?
Jak rzadko w słowach młodych kobiet możemy usłyszeć jak wspaniałym ich wybranek jest przyjacielem, pasjonatą, rozmówcą, jak ciekawym człowiekiem. Jak często natomiast słyszymy o jego zarobkach, drogich prezentach, ekskluzywnych wyjazdach. Czy rzeczywiście tak niska jest cena miłości, że wystarczy kilka banknotów, by ją zyskać.
Co więcej, nikt już nawet nie pyta kim jest człowiek, z którym chcemy spędzić życie. Może tylko z punktu widzenia jakie stanowisko zajmuje i ile może na nim zarobić. Spróbujmy jednak opowiedzieć im, o tym co nas urzekło w tej osobie, zbyt dużego zainteresowania nie wywołamy.Chyba, że dodamy do tej opowieści serię wyjazdów, bukietów kwiatów, flakoników perfum przez ukochanego kupionych.
Gdyby zapytać, kim jest osoba będąca w ich sercu, poznamy szczegóły jego pracy. Być może zarobków. Jak przecież zdecydować się na życie z kimś, kto nam nic nie zapewni w tym życiu. Czasem może nawet lepiej wybrać nie sercem, a rozsądkiem. Czy nie tak większość teraz myśli?
Czy aż tak bardzo skomercjalizował się świat, że skomercjalizowaliśmy również i miłość. Fascynację mylimy z radością z otrzymywanych prezentów, miłość z dążeniem do wysokiego stadardu życia. Łatwiej przecież zakochać się w kimś, kto nam to wszystko zapewni.
Być może w naszych czasach już tylko księżniczka Fiona potrafi zakochać się we wnętrzu swojego Shreka, tak jak to tylko w bajkach bywa.
Jak się teraz mają te rozważania do kwestii wspólnego mieszkania przed ślubem?
Duży wpływ ma to, jak wyglądają finanse obu parterów. Co skłoniło ich do wspólnego zamieszkania – czy ta dziewczyna chcę się po prostu wyrwać z rodzinnego domu, zażyć trochę wolności i przy okazji skorzystać z zasobów finansowych partnera czy też kieruje nią tylko miłość??
Z pewnością odpowiedź na to pytanie nie jest łatwe. Często już nawet po kilku, kilkunastu latach związku partner dopiero pokazuje nam swoje prawdziwe oblicze. Jednym ze sposobów zweryfikowania tej drugiej osoby z pewnością jest pewnym sensie właśnie wspólne zamieszkanie.
Łatwo jest utrzymać związek, który opiera się na randkach, ciężej jest ciągle pałać uczuciem do tej osoby, gdy przyjdzie nam ją widzieć w chorobie, niewyspaną, bez pięknego makijażu. To jest pewnego rodzaju sprawdzian, przez który myślę że lepiej przejść niż potem dowiadywać się o pewnych rzeczach dopiero po ślubie. Jeśli istnieje sposób na, chociaż częściowe zweryfikowanie intencji partnera, to dlaczego go nie wykorzystać?
Weźmy też pod uwagę, że często młodzi ludzie przez tryb ich życia nie mieszkając razem mogliby stracić związki, w których są. Ciężko umawiać się na randki po całym dniu nauki/pracy i innych obowiązków. O wiele bezpiecznejszym wyjściem jest wtedy na pewno powrót do mieszkania, w którym czeka na nas ta druga osoba, spędzenie wspólnego wieczoru bez tykającego zegara przypominającego o konieczności rozstania się by powrócić do swoich własnych mieszkań.
Na pewno nie jest to w moim odczuciu dobry sposób na sprawdzanie świeżych związków, ale na pewno jest to pewien nieodłączny element długoletnich par, którym do ślubu się nie śpieszy (czy to ze względu na finanse czy też na nieskończone studia) a już są ze sobą tak silnie związani, że zamieszkując ze sobą de facto nie sprawdzają siebie wzajemnie lecz robią kolejny krok w związku.
Popularity: 11% [?]












Comments
Powered by Facebook Comments