Pięknego wtorkowego popołudnia zaglądając na mój blog w celu odpowiedzi na jeden z pojawiających się komentarzy moim oczom ukazała się kreacja reklamowa „Schudnij z nami!” czy coś w tym stylu.
Zaskoczenie, złość i zdezorientowanie mieszały się ze sobą, by skłonić do natychmiastowej reakcji. Na sam początek oberwało się, choć mam nadzieję że to za duże słowo, serwisowi blogvertising, aż w końcu po ochłonięciu zobaczyłam podpis pod reklamą – Sieć reklamowa RedAd.
Oczywiście google wskazało mi ową stronę sieci reklamowej RedAd, zobaczyłam cennik, kwoty jakie sieć sobie życzy za umieszczanie kreacji reklamowych w ich „sieci” (od reklamodawców oczywiście od 100 tys. wzwyż) i znalazłam numer kontaktowy.
Po krótkim i rzeczowym wyjaśnieniu przeze mnie próby zarobienia na mojej własnej, osobistej stronie, znajdującej się na własnym, niezależnym serwerze Pani zaprosiła mnie do kontaktu ze stat24.com ponieważ to oni „dostarczają” wydawców reklam.
Aha. Robi się coraz ciekawiej. Statystki stat24.com zainstalowane przeze mnie jakieś 2-3 miesiące temu odstraszyły mnie tak, że skończyło się na dwóch wizytach w tym „cudownym” panelu. Zrozumiałam, że słusznie nie rozumiem zachwytu części osób tymi statystykami. Znałam również regulamin, w nim przewinęło się zdanie o możliwości wyświetlania reklam na stronie, ale z zaznaczeniem, że w przypadku pojawienia się takiej możliwości otrzymam informację mailową na ten temat.
Nic nie otrzymałam, jak łatwo się domyślić, a reklamy jak się prężyły na blogu, tak się prężą. Więc co? Dzwonimy!
Tłumaczę sytuację Pani, na co Pani spokojnym głosem „uświadamia” mnie, że wyraziłam zgodę na to w regulaminie.
Nie, nie wyraziłam zgody, miałam zostać powiadomiona o ewentualnej możliwości dodania takowych reklam, ale dla tej Pani nie ma to znaczenia – zarejestrowałam się w serwisie, więc powierzchnia mojego bloga należy do nich.
Koniec kropka. Na pewno to ja czegoś nie doczytałam, ale z pewnością to nie jest żadne ich niedopatrzenie.
Dowiaduję się więc szybko jak mogę usunąć swój profil i te wstrętne reklamy, a właściwie to odstraszacze, a nie reklamy. Pani zaczyna mnie przekonywać mówiąc o punktach jakie otrzymam za wyświetlanie reklam, które to mogę wymienić na nagrody (myszka, klawiatura i inne bzdety) :]
Wiecie, dla mnie myszka, dla nich 200.000 zł za kampanię
Po krótkim i chyba mało stanowczym dziękuje, bo Pani z dalszego zachwalania systemu nagród co prawda zrezygnowała, ale zaczęła opowiadać o zaletach statystyk stat24 samych w sobie i możliwości korzystania z nich bez reklam. Za jedyne 89 zł miesięcznie :]
Po „miłej” informacji, że za takie statystyki płacić jak ich to ja dziękuję i GA mam za całkowitą darmochę i dopiero wówczas dowiedziałam się, że jak tylko usunę kod statystyk ze strony znikną reklamy (logiczne, w sumie jakoś muszą te reklamy „wchodzić”), a żeby usunąć ich konto wystarczy mailik do nich z loginem na stat24.
Wydaje się, że łatwo i przyjemnie można się pozbyć problemu, prawda? Tylko dlaczego w ogóle on się pojawił?!
Jak to możliwe, żeby za bzdetne statystyki wrzucać na czyjąś stronę reklamy nawet nie informując o tym „wydawcy”, czyli właściciela strony? Zdążyłam już natknąć się na kilka „rozliczeń” za takie wyskakujące reklamy, jaki fundował RedAd z połączeniu ze stat24 – imponujące, naprawdę…. :]
Popularity: 15% [?]












This is really interesting, You’re a very skilled blogger. I have joined your feed and look forward to seeking more of your excellent post. Also, I’ve shared your web site in my social networks!
Regulamin taki. Kapitalizm każdy chce zarobić. A jaką metodą to już nieważne.
Małe czcionki, kiwanie blogerów, to wszystko na porządku dziennym. Problem nie leży w tym, że ktoś chce nas wykiwać i to niestety zgodnie z prawem (bo regulaminy nie kłamią), ale w tym, że blogerzy czasem sami nie wiedzą, jak mogą spieniężyć swojego bloga (jeśli już tego chcą) przez co popadają w niezły bajzel.
Hehe tak to jest. Niestety wielu mniej bystrych blogerow nie wie skad wyskakuja reklamy i zostawia rozne tego typu gadgety, ze sie az odechciewa czytac niektore blogi. Dobrze, ze Ty to usunelas
Pozdrawiam i zapraszam do komentowania psychika.net
a gdzie jest coś o tym powiadamianiu? bo ja nie widzę nic w regulaminie, przeczytałem właśnie punkt V o prawach i obowiązkach.
Jest
Program – Program Partnerski prowadzony przez Redefine Sp. z o.o. (…)umożliwiający partnerom wydzierżawianie Redefine powierzchni na Witrynie Partnera w celu umieszczania na tej powierzchni przez Redefine Reklam. Wykorzystanie powierzchni reklamowej witryny partnera skutkowało będzie naliczaniem przez Redefine partnerowi odpowiedniej ilości punktów, wymiennych na pieniądze.
O uruchomieniu Programu i możliwości przystąpienia do niego Klienci zostaną poinformowani drogą mailową.
Regulamin statystyk darmowych I Postanowienia ogólne – 1, e
a byłaś w programie partnerskim? proponowano ci uczestnictwo? reklama wyświetlała się zgodnie z uwagi na program czy na punkt V o którym wspominałem? bo jeżeli nie było cię w programie partnerskim to reklamy mogą się wyświetlać zgodnie z punktem V regulaminu i nic z tego nie masz ;]
Na pewno był taki zapis. Pani nawet zamilkła, gdy o tym powiedziałam. Jeśli teraz nie ma to może zmienili
Kopii żadnej nie zrobiłam, zbyt zirytowana byłam całą sytuacją.
Wymóg taki jednak był na 100%.
Z tego właśnie powodu zrezygnowałem ze statystyk stat24.com
I też przez chwile niewiedziałem skąd wyskakują te reklamy
Tak, to była dezorientacja totalna przez te pierwsze minuty
A z ich statystyk nawet nie chciałam korzystać, zainstalowałam, zobaczyłam że do niczego i nigdy już na tamten profil nie weszłam.
I tutaj taka oto niespodzianka :] I jeszcze mi wmawiają, że zgodnie z regulaminem. Ciekawe, gdzie informacja wymagana zgodnie z regulaminem o uruchomieniu tych reklam.
Nawet nie wiem od ilu dni były na blogu. Nie wchodzę na niego codziennie podziwiając swoje dzieło
ja wchodze prawie codziennie i nic nie widzialem.. ale moze jakos te reklame zablokowalem i nawet nei zauwazylem
tak czy siak takie zagrywki to chamstwo – napisali ze poinformuja to mieli poinformowac… nic tak nie wkur**a jak nabijanie kabzy spryciarzom przy wlasnym zysku 0
Ta pani ma niestety rację, zgodziłaś się na udostępnianie powierzchni bloga w zamian za darmowe raporty od stat24, praktykują to chyba od początku, ja zrezygnowałem z nich a także ze stat4u, które robi tak samo – na rzecz Google. Trzeba się jednak liczyć, że rynkiem rządzi Gemius i to jego raporty są dla reklamodawców potwierdzeniem rzeczywistego ruchu na stronie.
Właśnie nie ma racji. W regulaminie jasno jest napisane, że przed pojawieniem się reklam na blogu właściciel strony otrzyma od serwisu informację o możliwości dodania reklam i uruchomienie programu partnerskiego za ich wyświetlanie :]