W programie TVN Uwaga 29 grudnia wyemitowano materiał o przemocy w jednym z gimnazjów w Legionowie, nie byle jaki, trzeba dodać materiał, bo przedstawiający między innymi film z nagraniem scen przemocy wobec jednej z gimnazjalistek.
Gdy zobaczyłam, w jak nieskrępowany sposób oboje z rodziców Karoliny, a także i sama Karolina, będąca główną pokrzywdzoną w tej sprawia, opowiadają o tych aktach agresji i dziewczynach które tego się dopuściły byłam pełna podziwu. Podziwiłam odwagę tych ludzi i cieszyło mnie to, że ktoś odważył się z rodziców dzieci uczących się w tej właśnie szkole powiedzieć o tym na głos.
Zastanawiałam się, jak to możliwe, że nie obawiają się oni po takich wystąpienia wręcz zaostrzenia agresji, pojawienia się gróźb i szykanowania. Nieco moje obawy uspokoiła informacja, że Karolina przestała chodzić do tej szkoły. Myślałam wówczas, że już do niej nie wróci.
Jak się jednak okazało w jednym z najnowszych wydań programu „Uwaga” Karolina wróciła do tej samej szkoły i niestety tylko po to, by sprawdziły się moje, choć pewnie nie tylko moje, obawy.
Już w pierwszym dniu gimnazjalistka mogła usłyszeć groźby pod swoim adresem wypowiadane oczywiście w szkole, w sposób bez skrępowany i oczywiście bezkarny.
Czy mnie to dziwi? Nie.
Powodem tego nie jest już nawet brak mojej wiedzy w poprawę nieletnich prześladowczyń, ale brak wiary w reakcję szkoły, kuratorium oświaty czy policji.
Po raz kolejny górę nad racjonalnością i rzeczywistą życiową potrzebą bierze biurokracja i zasłanianie się nią. Ładne, okrągłe zdania tłumaczenia Pani Dyrektor czy przedstawiciela Kuratorium Oświaty. Zachowanie tych osób to całkowite wyparcie przez te osoby problemu, sugerowanie że nie znają całej sytuacji dlatego nie mogą nic zrobić, by na sam koniec stwierdzić tylko, że „coś w systemie źle działa”.
Jest wyrazem totalnej bezradności dorosłych osób będących na stanowiskach, które w założeniu mają właśnie mieć taką władzę, by móc panować nad 13-sto, 14-sto letnimi gimnazjalistami.
Nie, nie oczekuję rozwiązania problemu, jaki pojawił się gimnazjum w Legionowie za pomocą czarodziejskiej różdżki. Przydałoby się jednak więcej zainteresowania problem z własnej woli i faktycznego działania zamiast gorącego tłumaczenia i usprawiedliwiania się przed kamerą.
Totalne oddalenie od spraw uczniów, zobojętnienie i zasłanianie się procedurami to zwyczajne tchórzostwo. Efekt końcowy jest taki, że osoba która powinna być nagrodzona za mówienie głośno o problemie, który pewnie nie tylko w tym gimnazjum istnieje, jest szykanowana i de facto musi uciekać z własnej szkoły.
Popularity: 39% [?]












Comments
Powered by Facebook Comments