Czytając pierwsze kilkanaście stron „Nielegalnych związków” odniosłam wrażenie jakbym czytała słowa, które miały nigdy nie być ani dla mnie, ani dla nikogo innego przeznaczone. Jakbym odkryła czyjś głęboko schowany dziennik ze szczegółowym zapisem uczuć. Mogłoby się wydawać, że to nic szczególnego, nie jeden dziennik przecież już mieliśmy okazję czytać, ale tym razem jest to dziennik uczuć mężczyzny! Dość nietypowe doświadczenie, muszę przyznać.
Plebanek obnaża męskie wnętrze w dość brutalny ...